Drużyna

Cześć wszystkim!
Dawno mnie tu nie było, jednak mam do opowiedzenia kilka rzeczy i, szczerze mówiąc, nie wiedziałam od czego zacząć. Dlatego postanowiłam, że dzisiaj podzielę się swoimi wrażeniami po obejrzeniu "Drużyny". Na film czekałam od momentu, gdy zaczęły się o nim reklamy. Jak już pisałam nie raz, dzisiaj nie wyobrażam sobie, żeby siatkówki miało nie być w moim życiu. Oglądając film, przez moją głowę przeleciało mnóstwo wspomnień. Przypomniały się zarówno dobre, jak i złe chwile. Od zawsze wszystko bardzo mocno biorę do serca, więc pomyślałam o tym smutku, który towarzyszył mi podczas porażek ulubionej drużyny oraz reprezentacji. Teraz to wszystko jest tak świeże, jakby wydarzyło się wczoraj.




Co do samego filmu naprawdę bardzo mi się podobał. Jak dla mnie cała produkcja świetnie pokazuje czym naprawdę jest reprezentacja Polski siatkarzy i ile sami zawodnicy muszą się napracować, aby osiągnąć sukces. Nigdy nic nie przychodzi od razu, jednak w ich pracę są wpisane ciężkie kontuzje, a także długie wyjazdy i rozłąka z rodziną. W całej projekcji można było zobaczyć ten ból, który towarzyszy im po porażkach oraz radość podczas wygranych. Rewelacyjne zdanie wypowiedział w nim Marcin Możdżonek i warto je zapamiętać: "Sport to zdrowie, ale tylko ten amatorski.". Dla siatkarzy jest to natomiast wiele poświęceń, kontuzji, ale też pasja. Nie można również odmówić producentowi kilku zabawnych momentów. Nie sposób było się nie uśmiechnąć, gdy w pokoju zawodników zobaczyło się, schnące na oknie skarpetki i inne tego typu rzeczy. Także niektóre wypowiedzi wywołały na twarzy uśmiech. Dzięki temu wyjścia do kina mogę inaczej postrzegać siatkówkę. Do tej pory nie zdawałam sobie sprawy, jak wiele kosztuje tych ludzi uprawianie sportu. To jest praca, jak dla przeciętnego Polaka wyjście na budowę, czy spędzanie ośmiu godzin w biurze. Nie raz spotkałam się z opiniami, że grają beznadziejnie, nie warto ich oglądać i im kibicować. Mnie równie mocno boli serce po porażce ulubionego zespołu albo reprezentacji. A co mają powiedzieć zawodnicy, którym coś nie wyszło? Moim zdaniem film powinni obejrzeć wszyscy sezonowcy, odwracający się od drużyny, kiedy ta potrzebuje wsparcia w postaci kibiców. Bycie sportowcem w ogóle nie jest i nie będzie łatwe, a krytykowanie ich często mija się z celem. Konkretnie mam na myśli to, aby dwa razy zastanowić się, zanim ktoś powie przykre słowa pod adresem reprezentacji, poszczególnych zawodników oraz trenera. Można kogoś nie lubić, ale czy trzeba od razu krytykować? Moim zdaniem film skłania do wielu przemyśleń i rzuca zupełnie inne spojrzenie na tą dyscyplinę sportu. Czasowo, może i jest zbyt krótki, ale nie zmienia to faktu, że dobrze pokazuje tą morderczą pracę, żeby osiągnąć sukces, jak również ile radości może dać siatkówka, która dla wielu ludzi jest pasją. Jeśli ktoś nie był w kinie, a będzie możliwość obejrzenia filmu poza nim, to gorąco polecam. Na mnie cała produkcja wywarła ogromne wrażenie, dlatego podziwiam ludzi, którzy się jej podjęli.

Pozdrawiam,
Marzena

Udostępnij ten post

1 komentarz :

  1. Zgadzam się z tobą. Jeśli podejdzie się odpowiednio do filmu, to można z niego dużo wyciągnąć dla siebie. Uczy szacunku do pracy i pokory. Nie tylko jest to obowiązkowa pozycja dla prawdziwych kibiców, ale także dla tych, którzy siatkówkę oglądają od święta, a krytykowanie przychodzi im z dużą łatwością.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

* Drogi czytelniku, dziękuję za komentarz!
* Jeśli blog przypadł Ci do gustu, zachęcam do obserwacji!
* W wolnym czasie staram się odwiedzać Wasze blogi!
* Komentarze, które są obraźliwe w stosunku do autorki i czytelników nie będą przeze mnie zatwierdzane!