Słoneczny Brzeg

Cześć wszystkim!

Wiem, że dawno mnie tutaj nie było, jednak ciężko dodawać posty za pomocą telefonu komórkowego, w dodatku za granicą. Właśnie wczoraj wróciłam z rewelacyjnego obozu w Bułgarii. Ciężka podróż jeszcze dziś daje mi się mocno we znaki, ponad dobę spędziłam w autokarze, śpiąc w niewygodnych pozycjach. W dodatku dokuczał mi silny kaszel, więc powrót nie należał do najłatwiejszych.




Co mogłabym powiedzieć o tym wyjeździe? Był naprawdę bardzo udany. Nie trzeba było wychodzić na miasto, aby świetnie się bawić. Biuro podróży zatrudnia animatorów, którzy mają za zadanie zorganizować czas wypoczywającym. I tym prostym sposobem rano można było wyjść pobiegać (ja miałam kłopot ze wstaniem na śniadanie, a co dopiero na jogging) albo wziąć udział w wodnym aerobiku. Wśród zajęć pojawiły się także muzykoterapia, czy różnego rodzaju zawody. Nie obeszło się też bez karaoke i wyborów Miss Obozu. Ogólnie rzecz biorąc, podziwiam ludzi, którzy się tym zajmują. To znaczy, poświęcają swój cenny czas na ułożenie programu i przygotowanie tych wszystkich zabaw. A potem je przeprowadzają. Ja osobiście nie miałabym tyle cierpliwości, aby wszystko tłumaczyć i nad wszystkim czuwać. Jednak było widać, że animatorzy naprawdę świetnie się na tym znają, a co za tym idzie mają cierpliwość i są mega kreatywni, co jest w tej pracy bardzo ważne.









Czasem mogłoby się wydawać, że program dnia jest bardzo mocno napięty. Jednak wcale tak nie było. Pomiędzy poszczególnymi zajęciami były godzinne przerwy, czyli przysłowiowy czas wolny. Wielu z nas wykorzystywało go na podłączenie się do Wi-Fi na sofach stojących przy recepcji. Zamiast wodnego aerobiku czy innych zajęć można było położyć się na leżaku i zwyczajnie odpocząć. Zdarzało się, że wszyscy w ten sposób spędzaliśmy czas. Nie da się ukryć, że nie zawsze mieliśmy ochotę przejść kilkadziesiąt metrów na plażę. Czasem wspólnie decydowaliśmy, że zostajemy na basenie i to właśnie tutaj się opalamy. Wadą wyjazdu można było nazwać klimatyzację. Takie niepozorne urządzenie, które przyniosło niejedno przeziębienie. Razem z siostrą unikałyśmy w miarę możliwości tego cudu techniki w naszym pokoju, jednak nie uniknęłam kaszlu i chrypki. W pewnym momencie mówienie sprawiało mi kłopot, a nawet musiałam przyjmować leki. Teraz czuję się już znacznie lepiej, niemniej jednak jakiś tam kaszel jeszcze się pojawia. Oby szybko sobie poszedł! :)

Jeśli chodzi o jedzenie, było naprawdę dobre. Rano ciężko było mi zjeść cokolwiek poza płatkami z zimnym mlekiem, ale później wszystko się już normowało. Jeśli chodzi o kuchnię bułgarską, bardzo często podawano ryż na różne sposoby, do którego dodatkiem był sos oraz jakieś mięso. Pojawiały się również owoce, wśród nich arbuzy, melony, a nawet śliwki i jabłka. Co do obiadu, to tutaj był wybór kuchni: w hotelu serwowano zarówno bułgarską, jak i włoską. Pierwsza z nich miała dużo bogatsze menu. Druga natomiast składała się ze spaghetti, frytek oraz pizzy, która swoją drogą była bardzo dobra i schodziła wręcz tonami. Niemniej jednak można było jeść naprawdę bez ograniczeń, ile pomieścił żołądek. Kiedy czegoś zabrakło, od razu dana rzecz została doniesiona, także obsługa naprawdę dbała o swoich gości.







No cóż, napisałam już chyba wszystko. Teraz w Polsce trochę brakuje mi osób, z którymi spędziłam ostatnie dwa tygodnie. Nawet tych, z którymi praktycznie cały czas o coś się kłóciłam. Było naprawdę świetnie, więc jeszcze raz wszystkim dziękuję! :)

Udostępnij ten post

10 komentarzy :

  1. Bardzo, bardzo dziękuję za tak wspaniały i szczery komentarz! :) O kurczę, widzę, że faktycznie masz wspaniałe loczki :) Pielęgnacja czasochłonna ale ja już się do tego przyzwyczaiłam :) Notkę o lokach i ich "wydobywaniu" też jeszcze dodam także naprawdę zachęcam do regularnego czytania :)
    Zazdroszczę tak pięknych widoków i przeżyć. Wycieczka musiała być niesamowicie udana :) Widać z resztą po zdjęciach i tym promiennym uśmiechu, pozdrawiam!
    www.camesss.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie wyjazdy są super! Ale się opaliłaś! No tak, wymyślanie różnych atrakcji i bycie animatorem to super sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne, słoneczne zdjęcia :)
    Zapraszam ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Strasznie chciałabym kiedyś pojechać na takie wakacje i nieco odpocząć od zgiełku i ciągłego narastania obowiązków. :) Może kiedyś się uda, bo przecież wiele marzeń się spełnia :))

    Pozdrawiam ciepło,
    www.itkaaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. cieszę się że twoje wakacje były udane, a swoje spędziłam w swoim mieście, choć nudno nie było, ale może kiedyś pojadę na prawdziwe wakacje; dziękuje za komentarz na moim blogu ;)
    pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. dobrze, że jesteś zadowolona z obozu! ja w przyszłym roku mam zamiar pojechać gdzieś za granicę, ale to raczej na wycieczkę, na obozy jestem za stara :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja niestety nigdzie w tym roku nie mogłam wyjechać. Za to widzę, że Twój wyjazd był naprawdę udany! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też tęsknie za Bułgarią! :(((

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja byłam w Bułgarii w słonecznym brzegu na koloniach i wspominam bardzo dobrze. Do tej pory tęsknie. Fajnie,że wyjazd się udał;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak ja marzę o wyjeździe do Bułgarii :(

    OdpowiedzUsuń

* Drogi czytelniku, dziękuję za komentarz!
* Jeśli blog przypadł Ci do gustu, zachęcam do obserwacji!
* W wolnym czasie staram się odwiedzać Wasze blogi!
* Komentarze, które są obraźliwe w stosunku do autorki i czytelników nie będą przeze mnie zatwierdzane!