Mistrzostwa Świata w Polsce

Cześć wszystkim!

Wiem, że dawno mnie tutaj nie było i pewnie już trochę o mnie zapomniałyście, ale dużo ostatnio się u mnie dzieje i niekoniecznie mam czas, aby zaglądać na bloga. Niemniej już się poprawiam i opowiadam o ostatnim wyjeździe do Katowic. Wybaczcie, że znów siatkarsko, ale muszę się pochwalić naprawdę rewelacyjnym wypadem, który zapamiętam na długo.





Śmiało mogę powiedzieć, że tym razem wyjazd był w kobiecym gronie. Razem z mamą wybrałyśmy się do Spodka, żeby obejrzeć mecz Mistrzostw Świata pomiędzy reprezentacjami Niemiec oraz Rosji. Przyznam, że było naprawdę ciekawie, a dobre miejsca pozwoliły zauważyć wiele akcji. Najwięcej emocji przyniósł trzeci set. Przez cały czas trwania prowadzili sąsiedzi z Zachodu, ale ostatecznie Sborna cieszyła się ze zwycięstwa. Nie zmienia to jednak faktu, iż zawodnicy obydwu krajów pokazali rewelacyjną siatkówkę, a spotkanie było na wysokim poziomie. Można nawet powiedzieć, że zdecydowanie za krótko, bo aż chciałoby się zobaczyć dalszą rywalizację i spędzić jeszcze trochę czasu w tej magicznej hali. Mam ją co prawda najbliżej, jednak jestem zdania, że każdy kibic powinien tam zawitać i poczuć na własnej skórze specyfikę tego miejsca.









Nie spodziewałam się podczas tego wyjazdu spotkania z osobą, którą znam już od długiego czasu. To tylko niepozorna znajomość nawiązana przez Facebooka jak wiele, wiele innych, dlatego obydwie nie ukrywałyśmy zaskoczenia, że wpadłyśmy na siebie podczas robienia zdjęć w trakcie rozgrzewki. Z doświadczenia wiem, że planowane spotkania często się nie udają, dlatego to spontaniczne naprawdę ciekawa sprawa. W zasadzie na palcach jednej ręki mogłabym policzyć, ile takowych znajomości przerodziło się w realne. Natomiast nie do policzenia jest ilość tych, które nie przetrwały. Nawet nie jest się w stanie zapamiętać wszystkich nazwisk. To jest jednak teraz mało istotne. Bardzo się cieszę ze spotkania i mam nadzieję, że w przyszłości uda się powtórzyć. :)










Co do nawiązywania znajomości, udało mi się też poznać rewelacyjną grupę kibiców z Rzeszowa. Tutaj kontakt nawiązał się od razu, jako że kibicujemy zaprzyjaźnionym zespołom. Świetna i pozytywnie zakręcona grupa, którą naprawdę będę miło wspominać. Tak jak cały wyjazd, a także pamiątkową fotkę z trenerem Rezende, której się nie spodziewałam!:)

PS. W najbliższym czasie dodam coś innego, niż posty dotyczące siatkówki, także trzymajcie się!

Udostępnij ten post

1 komentarz :

  1. świetne fotki jak zwykle ;) czekam na jakiś post o modzie ;)
    pozdrawiam :*
    paullista.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

* Drogi czytelniku, dziękuję za komentarz!
* Jeśli blog przypadł Ci do gustu, zachęcam do obserwacji!
* W wolnym czasie staram się odwiedzać Wasze blogi!
* Komentarze, które są obraźliwe w stosunku do autorki i czytelników nie będą przeze mnie zatwierdzane!