Magia siatkówki w Tauron Arenie

Cześć!

Wiem, że jest już późno, a ja znowu powinnam solidnie oberwać za brak regularności. Zawsze jednak znajdzie się coś ważniejszego, a ja nie jestem w stanie wszystkiego zapamiętać. W dodatku ostatnia nawałnica pozbawiła nas prądu na całe dwa dni, więc nie tylko byłam zmuszona odłożyć blogowanie, ale i kilka innych rzeczy, które wymagały uruchomienia laptopa. Ale już przechodzę do rzeczy. Tym razem chciałabym się z Wami podzielić wrażeniami z wyjazdu na mecz do Krakowa.


Kraków jako miasto urzekł mnie już jakiś czas temu. To miasto ma w sobie coś, co sprawia, że chce się do niego przyjechać. My też mieliśmy w planach zwiedzanie, ale małe kłopoty w czasie podróży trochę je zweryfikowały. Poza tym bardzo nie lubię pojawiać się w hali na ostatnią chwilę. Nie mówiąc już o perspektywie stania w korkach, która również przyczyniła się do rezygnacji ze zwiedzania. Zresztą. Kraków nie zając, więc nie ucieknie. Być może już jesienią nadarzy się okazja to tego, żeby kolejny raz odwiedzić to cudowne miasto.






Sama Tauron Arena robi wrażenie już z daleka. Z zewnątrz prezentuje się świetnie, a jeszcze lepiej jest w środku. Obiekt może pomieścić 15 000 kibiców na trybunach, które podczas meczów z USA były wypełnione do samego końca. To właśnie dlatego rewelacyjne wrażenie robi śpiewany a'capella utwór "Zawsze tam, gdzie ty", a także Hymn Narodowy. Nie potrafię słowami wyrazić emocji, jakie towarzyszą mi podczas śpiewania Mazurka Dąbrowskiego. Mogę jedynie powiedzieć, że są ogromne. Zawsze zakręci mi się w oku pojedyncza łza symbolizująca dumę z tego, że jestem Polką. Dumna jestem również z tego, że mogę kibicować drużynie, która odnosi naprawdę duże sukcesy. Wiele razy podkreślałam w swoich wpisach, jak wielką pasją jest dla mnie siatkówka. Dlatego na mecze reprezentacji jeżdżę z ogromną przyjemnością i nie mogę się ich doczekać. 






Takim wyjazdom towarzyszą również spotkania ze znajomymi. Nie jedną z tych osób poznałam za pośrednictwem Facebooka i mam przyjemność korespondować. Wszystko wygląda jednak zupełnie inaczej, kiedy mogę porozmawiać z kimś na żywo. Tuż przed meczem denerwowałam się, że nie mam kompletnej liczby bransoletek, które staram się zakładać przed takimi meczami. Zrobiłam je kilka lat temu i mają dla mnie sentymentalne znaczenie. Przeszukiwałam więc swoją torebkę kilka razy w poszukiwaniu tych brakujących. Zupełnie przez przypadek usiadłam na ławce obok dziewczyny, z którą umawiałam się na spotkanie. Po tym, jak mnie zaczepiła, musiała nieco się natrudzić, żeby wytłumaczyć, skąd się znamy. Niemniej ogromnie się cieszę, że mogłam poznać nie tylko ją, ale też kilka innych osób.




Na wyjazdy reprezentacyjne będę musiała poczekać przez najbliższy rok, ale myślę, że to będą dla mnie kolejne niezapomniane chwile. Póki co się pożegnam i zdradzę, że kolejny post będzie związany ze stylizacją. Dobrej nocy! :)

Udostępnij ten post

5 komentarzy :

  1. Ja również uwielbiam piłkę siatkową, jak i oglądać ale również i grać! :)

    Blog z bajkowymi i fantasy sesjami zdjęciowymi. :)
    Nowa sesja zdjęciowa z drugą modelką pt. ''Rock'':
    http://moooneykills.blogspot.com/2015/07/rock.html

    OdpowiedzUsuń
  2. piękne zdjęcia. :) na punkcie siatkówki bardzo zakręcona byłam w liceum, też zdarzało mi się jeździć na mecze reprezentacji, teraz nieco mniej się nią interesuję, chociaż zawsze kibicuję naszym chłopcom. ;) a arena w Krakowie robi niesamowite wrażenie, byłam w niej na razie tylko raz na koncercie muzyki filmowej, ale szalenie mi się wewnątrz podobało. :)
    pozdrawiam.
    http://poprostumadusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie rozumiem fenomenu siatkówki, może dlatego, że nie umiem w nią grać, za to bardzo lubię ręczną! Widać, że to twoja ogrooomna pasja ((:
    http://marrie-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne zdjęcia i mnóstwo autografów ;)
    ja muszę przyznać że już w liceum wolałam koszykówkę od siatkówki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super! Uwielbiam siatkówkę :) Zazdroszczę spotkania z chłopakami :)

    OdpowiedzUsuń

* Drogi czytelniku, dziękuję za komentarz!
* Jeśli blog przypadł Ci do gustu, zachęcam do obserwacji!
* W wolnym czasie staram się odwiedzać Wasze blogi!
* Komentarze, które są obraźliwe w stosunku do autorki i czytelników nie będą przeze mnie zatwierdzane!