Obserwacja za obserwację, komentarz za komentarz - co o tym myślę?

Cześć, ludziska!

Na samym początku chciałabym Wam podziękować za kilkadziesiąt wyświetleń i komentarze, jakie zostawiliście pod poprzednim postem. Jest mi z tego powodu bardzo miło. Z przyjemnością planuję więc kolejne wpisy, które zamierzam wrzucić na stronie. W ostatnim czasie staram się być bardziej aktywna.  Trochę czasu spędzam przed laptopem, więc trudno było nie zauważyć powszechnego zjawiska wymiany obserwacjami i komentarzami.



Swojego bloga prowadzę od ponad dwóch lat i muszę szczerze przyznać, że w tym czasie na blogu nie pojawiła się jakaś powalająca liczba osób, a ja z różnych przyczyn nie zawsze potrafiłam zmotywować się do pisania, czy odwiedzania innych. Wiadomym jest, że żeby blog został zauważony, autorka powinna odwiedzać inne strony, ale wymiana komentarzami, obserwacjami czy klikaniem w linki bardzo często ma nie wiele wspólnego z lekturą posta, który wyświetla się na monitorze komputera. 

1. Zacznij i daj znać

Z racji tego, iż prowadzę bloga, należę również do kilku grup na Facebooku. Nie raz zauważyłam więc tego typu "ogłoszenia". Nie chodzi tutaj o przeczytanie wpisu, a jedynie zostawienie komentarza na blogu, czy pod postem udostępnionym na grupie. "Już", "obserwuję", czy "gotowe" można napisać, po wykonaniu zaledwie paru kliknięć myszką w celu skorzystania z gadżetu "Obserwatorzy". Otworzenie posta sprowadza się natomiast do przeciągnięcia suwaka i wpisania krótkiego komentarza, ewentualnie do przeglądnięcia zdjęć.

2. Obs/ obs

Również powszechne zjawisko w blogowych grupach. Największą popularnością cieszy się ono wśród dziewcząt w wieku 12 - 15 lat. Jest to etap zakończenia szkoły podstawowej i trzy lata spędzone w gimnazjum. W tym czasie dzieci i młodzież chcą zaimponować swoim rówieśnikom. Przechwalają się zatem, kto ma więcej obserwatorów na blogu, czy polubień na Facebooku. Ona ma 50 followersów, więc ja muszę być lepsza i zdobędę 100. Moim zdaniem to zupełnie mija się z celem prowadzenia bloga.

3. Kom/ kom

Komentarze są bardzo istotną częścią prowadzenia własnego bloga. Motywują do dalszej pracy nad stroną, a czasem subtelnie zwracają uwagę na to, co można zmienić, czy poprawić. Dzięki nim autorki wiedzą, że ktoś odwiedza ich blogi, a tym samym docenia wykonaną pracę. Nie wszystkie komentarze są jednak motywujące i wartościowe. Nie raz spotkałam się ze wpisami typu: "fajny blog, zapraszam do siebie". Takie komentarze śmiało można potraktować jako SPAM i usunąć, bo nie wnoszą nic do blogowego życia wielu autorek.

4. Odwdzięczam się za wszystko

Tego typu wpisy również można bardzo często spotkać. Tak, jak w poprzednich przypadkach autorki to nastolatki, które chciałyby zdobyć jak największą liczbę odsłon. Obiecują potencjalnemu odbiorcy nie tylko wejście na bloga, ale również komentarz i obserwację. Bardzo często zdarza się tak, że osoby, które zaobserwowały daną stronę, więcej się na niej nie pojawiają, więc taka wymiana odbyła się "na pokaz". Jak już napisałam wcześniej, chodzi tutaj przede wszystkim o to, żeby zaimponować innym, pokazać, jakim jest się fajnym i popularnym. W blogosferze zdarzają się również osoby wykraczające poza tę grupę wiekową, ale o podobnym sposobie myślenia i zachowania.

A co ja o tym wszystkim myślę?

Tak, jak napisałam na samym początku, bloga prowadzę już od dłuższego czasu. Wiele zdążyłam więc zaobserwować i jeszcze więcej się nauczyć. Jasne, że nie jestem ideałem i ciągle uczę się czegoś nowego. Niemniej jednak zauważyłam, że blogerki, które są dojrzałe emocjonalnie nie starają się na siłę znaleźć czytelników. Poruszone zjawiska popularne są w grupach gimnazjalistów, którzy na siłę chcą stać się popularni, a nawet lepsi od pozostałych. Dla mnie osobiście takie zachowania stają się irytujące. Ciężko jest zatem znaleźć naprawdę wartościowy blog, do którego czytelnik wróci z przyjemnością.

Ten post z przemyśleniami jest pierwszym na kolorowych marzeniach. Do tej pory nie miałam okazji podzielić się swoimi refleksjami. Uznałam jednak, że pora poszerzyć tematykę i dzielić się nie tylko wrażeniami z wyjazdów, ale także tym, co siedzi w mojej głowie. Mam nadzieję, że nie zostanę za to zlinczowana. Trzymajcie się ciepło, miłego wieczoru! :)

Udostępnij ten post

15 komentarzy :

  1. Zgadzam się z Tobą w 100%! Bloguje od niedawna, ale nie spodziewałam się, że tak to wygląda... dopiero grupy na facebooku mnie uświadomiły! Zasypywanie propozycjami obs/obs czy kom/kom czy prosby o poklikanie sa strasznie irytujące. Az chciałoby się coś z tym zrobić... tylko co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem aż świerzbią palce na klawiaturze, żeby napisać takiej osobie prosto z mostu, jak wygląda to oczyma innych i w jaki sposób jest odbierane. Kiedy zamieściłam link do tego posta, inna autorka wrzuciła w komentarzu link do siebie z dopiskiem "odwdzięczam się za wszystko". Zaczęłam się zastanawiać, czy dana osoba potrafi przeczytać chociaż tytuł, który sugeruje, co jest zawarte w notatce. Kurczę, to naprawdę nie boli!

      Usuń
  2. Sama od niedawna prowadzę bloga i dla większego komfortu psychicznego postanowiłam się zapisać do kilku grup, aby trochę poznać środowisko. Bardziej mi zależało na poznaniu tej grupy społeczeństwa od innej strony, tej, której nie widać na blogu. Muszę przyznać, że byłam zaskoczona, gdy przejrzałam wcześniejsze posty i komentarze w tychże grupach, bo to o czym piszesz to jakaś plaga! I moim zdaniem dobrze jest kogoś poznać ze środowiska, mieć kontakty, wspólnie coś zrealizować czy wzajemnie się inspirować, ale takie wymiany kom/kom, obs/obs, etc. są na nic, jeśli no właśnie człowiek, który wchodzi na Twojego bloga nawet nie czyta tego, co napisałaś. A nie o to chodzi w blogowaniu przecież! Lubię poznawać ludzi i ich zdanie, ich pasje, to, co tworzą, jakie mają oryginalne spojrzenie na życie i na świat. Często na takie blogi wpadam "przypadkiem", a kiedy widzę gdzieś "Odwdzięczę się za wszystko"/ "kom/kom" itd., to nie mam ochoty wcale tam zaglądać, bo wiem, że ten ktoś nie ma nic ciekawego do powiedzenia lub w akcie desperacji dopuszcza się do czegoś takiego. W blogowaniu chodzi o pasję, o wyrażenie siebie, spełnienie i satysfakcję z przybycia nowych Czytelników,a nie lajki i komentarze nic nie warte.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze bardzo się cieszę, kiedy ktoś odwiedzi bloga i podzieli się swoimi przemyśleniami, czy podpowie, co mogłabym poprawić. Jednak plaga wymian komentarzami i obserwacjami jest nie tylko przerażająca, ale też wkurzająca. Ciężko jest przez to znaleźć wartościowe blogi, gdzie autorki mają coś do powiedzenia albo po prostu dzielą się swoimi przemyśleniami na konkretne tematy. Również wychodzę z założenia, że blogowanie to pasja i robię to przede wszystkim dla siebie. Dlatego tym bardziej doceniam komentarze od osób, które weszły tutaj, bo miały na to po prostu ochotę. Poza tym nie można nikogo zmusić do odwiedzin. Tak, jak napisałaś, wymiany są desperackimi poszukiwaniami czytelników albo próbą zmuszenia ich do lektury.

      Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarz. To duża motywacja do dalszej pracy nad stroną i zamieszczenia tutaj kolejnych wpisów. Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. Denerwuje mnie to obs/obs. Często jest to potrzebne dziewczynom to wyłudzenia jakiś ubrań lub kosmetyków od jakiś firm.''współprace'' Moim zdaniem samo w sobie kom/kom nie jest złe, gdy ja czytam regularnie twojego bloga i go komentuje, a ty to samo robisz u mnie, ale tylko wtedy, kiedy nam obojgu pasuje tematyka. Puste ''super blog, zapraszamy do siebie'' sprawia, ze oczy wylatują mi na klawiaturę, resztki mózgu wypływają nosem, a zęby wypluwam uszami! :-(
    EJ, znalazłam zdjęcie piłki do siatkówki w nagłówku w dodatku ciekawie piszesz, wiec chyba zostanę na dłużej! ;-)
    Memoriał wkrótce! Aaaaa <3 :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po przeczytaniu komentarza można zorientować się, czy nasz post został przeczytany, czy też dana osoba tylko zostawiła po sobie wpis. Nie wiem dlaczego, ale jeśli wrzucałam w grupie link, nigdy nie zdarzyło mi się napisać "obs/obs", "kom/kom", czy "odwdzięczam się za wszystko". Raczej pisałam, aby potencjalni odbiorcy zostawili linki swoich blogów, które ja chętnie przejrzę w wolnym czasie. Dla mnie to jest znacząca różnica. Myślę, że każdej autorce zależy na wejściach, czy komentarzach, ale sposób, w jaki się promujemy, ma duże znaczenie.

      Dzięki za odwiedziny i komentarz. Przy okazji zapraszam, jak tylko będziesz miała ochotę! :)

      Usuń
  4. Jak mnie takie coś denerwuje... Juz nie chce mi sie nawet strzepic jezyka (albo palcow :P) bo brak slow :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda Twojego czasu i nerwów. Tak szczerze mówiąc, wolę mieć garstkę prawdziwych czytelniczek, które szczerze wypowiedzą się na konkretny temat, niż tabuny odwiedzających, którzy nie pozostawiają po sobie nawet śladu, a jeśli już coś piszą, to ich komentarze sprowadzają się do słów "fajny blog, zapraszam do siebie"...

      Usuń
  5. lovely blog, kisses!
    Have a wonderful weekend!

    http://www.itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Naprawdę bardzo mądrze piszesz . Ukazałaś tutaj prawdę o niektórych blogerkach . Ja osobiście jestem nowa i już się spotkałam z czymś takim jak obs/obs . Ale co do grup na fb, to jeszcze o nich nie słyszałam ;)

    http://mylittlelifex3.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat prowadzę blog już od dwóch lat, więc mogłam zaobserwować wiele sytuacji. Czasem aż mnie korci, żeby powiedzieć, co myślę na ten temat, ale z drugiej strony pewne rzeczy wolę zachować dla siebie.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. ja na swoim blogu też spotykam się z komentarzami typu "fajny blog" i "obs/obs", o ile wymiana komentarzami jest dla mnie jeszcze do zaakceptowania, jednak abym obserwowała jakiś blog to musi mnie przyciągnąć starannymi postami i przejrzystością wyglądu bloga ;)

    OdpowiedzUsuń

* Drogi czytelniku, dziękuję za komentarz!
* Jeśli blog przypadł Ci do gustu, zachęcam do obserwacji!
* W wolnym czasie staram się odwiedzać Wasze blogi!
* Komentarze, które są obraźliwe w stosunku do autorki i czytelników nie będą przeze mnie zatwierdzane!