Wakacyjny spacer po Wiśle

Cześć!

Wakacje już w pełni, a do tego nie opuszcza nas piękna pogoda. U mnie jest gorąco do tego stopnia, że można się wręcz rozpłynąć. Każdy szuka więc okazji do wyjazdu w góry, czy na basen. Mimo, że zdarzają się momenty, w których ciężko jest wytrzymać, to cieszę się z pięknej pogody. Przyjdą jeszcze brzydkie i ponure dni, kiedy wyjście z domu będzie graniczyło z dużą ilością motywacji.



Wczorajszy wieczór udało mi się poświęcić na wybór zdjęć z wyjazdu do Wisły. Można powiedzieć: nareszcie, bo zawsze znajdywało się coś ważniejszego. Drugą sprawą jest brak motywacji, jaki dopadł mnie w ostatnim czasie. Nie lubię poślizgów, niemniej zdarza mi się brak czasu, żeby w ogóle włączyć komputer. Jeśli chodzi o ten post, jest on jednym z kilku, jakie zaplanowałam sobie na najbliższy czas. Ostatnio całkiem sporo się działo, więc nie mogę narzekać na brak tematów, co także mi się zdarzało.




Jeśli chodzi o wyjazd do Wisły, muszę powiedzieć, że był naprawdę udany. Razem z moimi szkolnymi koleżankami postanowiłyśmy pojechać i trochę odpocząć, a przy okazji dobrze się bawić. To właśnie dlatego nie zabrakło u nas żartów, czy chlapania się w rzece. Pogoda nam dopisała, więc nawet dobrze było wdrapać się troszkę wyżej, czy schować w cieniu rewelacyjnej cukierni. "U Janeczki" zawsze jest tłum, bo to właśnie tam sprzedają najsmaczniejsze słodycze w całej Wiśle. Miałyśmy sporo szczęścia, że udało nam się znaleźć miejsce. 





Wycieczki do Wisły nie można byłoby zaliczyć do udanych, gdyby nie zdjęcie z czekoladowym Adamem Małyszem.  Odwiedzam to miejsce zawsze, kiedy mam taką możliwość. Dodatkowo mogłyśmy zwiedzić galerię i na własne oczy zobaczyć wszystkie trofea i odznaczenia zdobyte przez skoczka. Trzy niewielkie pomieszczenia robią naprawdę duże wrażenie! Aż ciężko uwierzyć, że jeden człowiek aż tyle osiągnął. Tak właściwie trofea to nie tylko sukcesy, ale również promocja samej dyscypliny. Przyznam, że nawet ja lubię usiąść przed telewizorem i zacisnąć kciuki, kibicując skoczkom. Wstęp do samej galerii kosztuje nie wiele, ale zdecydowanie warto się do niej wybrać. To powinien być obowiązkowy punkt wycieczki po mieście, które zasłynęło ze skoków narciarskich. Zdecydowanie!




Na dziś kończę pisanie, ale w najbliższych dniach postaram się przygotować kolejny post.
Jeszcze nie wiem, jaki temat wybiorę. W każdym bądź razie zrobię wszystko, żeby uniknąć takich długich przerw! :)

Udostępnij ten post

5 komentarzy :

  1. Zawsze chcialam przymierzyc kombinezon narciarski :o i zobaczyc jak w nim wygladam :P pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. jeszcze z dwa, trzy tygodnie takiej pogody i będzie można przejść Wisłę suchą stopą;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja do Wisły często jeżdżę, bo ma godzinę pociągiem :) W taki upał to ciężko mi z domu wyjść, a co dopiero jechać na jakieś wycieczki :/ independentgirl98.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. @Wiktoria My akurat trafiłyśmy na idealną pogodę, bo nie było ani za zimno, ani za gorąco. Niemniej jeśli chodzi o upały, to prawda, że nie chce się wyjść z domu, a jak już się wyjdzie, to można się rozpłynąć. Bardzo dziękuję za odwiedziny, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. ja jeszcze nigdy nie byłam w Wiśle :D ooo matko, ile kombinezonów narciarskich! ;)

    OdpowiedzUsuń

* Drogi czytelniku, dziękuję za komentarz!
* Jeśli blog przypadł Ci do gustu, zachęcam do obserwacji!
* W wolnym czasie staram się odwiedzać Wasze blogi!
* Komentarze, które są obraźliwe w stosunku do autorki i czytelników nie będą przeze mnie zatwierdzane!