Fotorelacja z meczu przyjaźni

Witajcie!
Ostatni weekend był dla mnie pracowity przede wszystkim pod względem sportowym, a więc mam za sobą kilka napisanych artykułów. Dzisiaj przyszła pora, żeby podzielić się kilkoma zdjęciami z meczu zaprzyjaźnionych siatkarskich drużyn.





Być może wspominałam kiedyś (kiedyś, czyli dawno!), że drużyny siatkarskie z Jastrzębia i Rzeszowa są ze sobą zaprzyjaźnione. Kibice zarówno jednych, jak i drugich chętnie przyjeżdżają, żeby dopingować drużyny w hali przeciwnika. Stąd właśnie pojedynki jastrzębsko - rzeszowskie określa się "meczami przyjaźni" bez względu na wynik.




Sobotni mecz był jednym z krótszych, jakie miałam okazję oglądać w ostatnim czasie i bez bicia się przyznam, że liczyłam na pięciosetowy pojedynek. Jeśli ktoś interesuje się siatkówką, to wie, że panowie z Podkarpacia, w przeciwieństwie do Jastrzębia, zagrali świetny mecz i trudno było z nimi dyskutować. 



Obecny sezon jest już siódmym z drużyną Jastrzębskiego Węgla i w ogóle z siatkówką. Właśnie dlatego zdążyłam przyzwyczaić się do tego, jak bardzo jest nieprzewidywalna. Nie jest niczym nowym (dla mnie na pewno!), że drużyna zamykająca tabelę może pokonać jej lidera. To właśnie na tym polega całe piękno siatkówki i przyjemność kibicowania. :)


PS.
Więcej zdjęć z meczu możecie zobaczyć
na facebookowym profilu strony Echo Siatkówki.
Pozdrawiam,
Marzena

Udostępnij ten post

6 komentarzy :

  1. Nie przepadam za siatkówką za to uwielbiam fotografię, zdjęcia mi się podobają fajnie uchwycone momenty jednak czegoś w nich brakuje, trochę emocji. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za sugestię :)

      Być może czegoś brakuje w moich zdjęciach, bo dopiero uczę się pracy z nowym aparatem i ciągle odkrywam w nim coś nowego. Mam nadzieję, że kolejne fotki będą już lepsze. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Nigdy nie była na meczu na żywo. Zazdroszczę :) bardzo fajne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie obecny sezon jest siódmym z drużyną Jastrzębskiego Węgla i muszę przyznać, że zdarzały się mecze, podczas których można było zejść na zawał. Czasami człowiek denerwuje się przed telewizorem, więc na żywo są o wiele większe emocje :)

      Usuń
  3. Kocham siatkówkę. Na mecze AZS Częstochowa chodziłam nieprzerwanie przez kilkanaście lat, aż poznałam mojego obecnego męża i trochę straciłam impet ;) Żałuję, że w ostatnich latach mogłam tak mało uczestniczyć w meczach AZSu i to od momentu, w którym przenieśli się na halę bliżej mnie.

    Mam nadzieję, że jak córa podrośnie, będę miała więcej okazji bywać na meczach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jestem fanką siatkówki, ale taki mecz na żywo chętnie bym zobaczyła, bo łatwiej mi wczuć się w sportową atmosferę razem z resztą kibiców niż gdy oglądam mecz w telewizji.

    OdpowiedzUsuń

* Drogi czytelniku, dziękuję za komentarz!
* Jeśli blog przypadł Ci do gustu, zachęcam do obserwacji!
* W wolnym czasie staram się odwiedzać Wasze blogi!
* Komentarze, które są obraźliwe w stosunku do autorki i czytelników nie będą przeze mnie zatwierdzane!