Giba. W punkt - recenzja

Cześć, ludziska!

Początek roku nie należał do najłatwiejszych, więc prowadzenie bloga zdecydowanie trzeba było odłożyć na dalszy plan. Niemniej, przy okazji weekendu udało mi się znaleźć troszkę czasu, dlatego przychodzę do Was z recenzją książki obowiązkowej dla wszystkich kibiców siatkówki i nie tylko.





Kilka słów o Gibie

Tym, którzy na co dzień nie interesują się siatkówką, przypomnę, że to jedna z najbardziej utytułowanych ikon nie tylko w Brazylii, ale i na świecie. Ma na swoim koncie m.in. dwa Mistrzostwa Olimpijskie i wiele innych sukcesów. Poza tym, Giba to świetny człowiek, który (moim zdaniem!) powinien i, pewnie jest, wzorem do naśladowania.


Co znajdziemy w środku?

Autobiografia jednego z najsłynniejszych siatkarzy reprezentacji Brazylii i świata to przede wszystkim opowieść o walce ze słabościami i pokonywaniu przeciwności. Giba już jako małe dziecko musiał zmierzyć się z białaczką, a kłopoty nie oszczędzały go również w dorosłym życiu i karierze zawodowej. W tej książce autor pokazał, że sportowiec to nie robot, ale człowiek – taki sam, jak my wszyscy. Dał też do zrozumienia, że każdy, nawet siatkarz ma prawo do błędów i zasługuje na drugą szansę.

Moja subiektywna opinia

Moim (skromnym) zdaniem książka zasługuje na bardzo pozytywne oceny. Nie jest przesłodzona opowieściami o bezproblemowym życiu sportowców. Wręcz przeciwnie. Pokazuje egzystencję siatkarzy ze wszystkimi wadami. Dlatego tym bardziej zasługuje na uznanie. Myślę, że zdecydowanie warto po nią sięgnąć!




Pozdrawiam,
Marzena


Udostępnij ten post

6 komentarzy :

  1. Zdecydowanie pozycja nie dla mnie, ale cieszę się, że trafiłam na Twój blog. Z pewnością jeszcze nie raz będę tu gościem:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi ciekawie. Ja właśnie trawię książkę z wątkami biograficznymi Mankella ,,Grząskie piaski'

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniecznie muszę przeczytać. Jeden z moich ulubionych graczy, zawsze mu kibicowałem (no chyba, że akurat grał z reprezentacją Polski :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi interesująco. Takie historie działają na mnie motywująco :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam go z pojedynków z moim AZSem. Chętnie przeczytam tę książkę, bo w sumie rzadko można u nas poczytać cokolwiek o siatkarzach. Tym bardziej, że nie jest to przesłodzona autolaurka :)

    OdpowiedzUsuń

* Drogi czytelniku, dziękuję za komentarz!
* Jeśli blog przypadł Ci do gustu, zachęcam do obserwacji!
* W wolnym czasie staram się odwiedzać Wasze blogi!
* Komentarze, które są obraźliwe w stosunku do autorki i czytelników nie będą przeze mnie zatwierdzane!