Może tak odłożyć to na później?

Cześć, kochani!

Zdaje się, że przy okazji porządków w szafie wspomniałam, że jestem typem człowieka odkładającego wszystko na później. Może zrobi się samo, a może coś mnie ominie… niestety wszystko leży odłogiem tak, jak zostawiłam to kilka dni czy miesięcy temu. 




Pewnie zastanawiacie się, dlaczego? Bo lubię. No, a tak zupełnie poważnie, odkładając wszystko na później, czyli na ostatnią chwilę, mam większą mobilizację do zrobienia danej rzeczy. Z premedytacją robiłam tak przez wszystkie lata nauki i dosyć często zdarza mi się to w pracy, czy w ogóle w życiu. 

Oczywiście jest też tak zwana siła wyższa i wtedy mogę uważać się za usprawiedliwioną. Nie raz i nie dwa wróciłam z pracy na tyle zmęczona, żeby od razu położyć się spać. Bywało też, że miałam mnóstwo innych obowiązków, co oznaczało, że blog, książka, czy serial mogły, a nawet musiały zaczekać. Jak to się mówi, są rzeczy ważne i ważniejsze.

PS.
Jak wygląda u Was wywiązywanie się
na czas z obowiązków?

Pozdrawiam,
Marzena

Udostępnij ten post

4 komentarze :

  1. Sama też odkładam wszystko na ostatnią chwilę choć coraz bardziej mi to przeszkadza bo niestety sporo czasu schodzi mi też na mówienie że musze pracować i ostatecznie wychodzi na to, że nie spędzam efektywnie czasu wolnego tylko własnie udaję że pracuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam bardzo podobnie. jestem mistrzynią w przekładaniu wszystkiego i budzeniu się tuż przed ostatnim dzwonkiem. Staram się z tym walczyć bo zwykle później kosztuje mnie to dużo zbędnego stresu, ze się ze wszystkim nie wyrobię

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię mieć podstawy ogarnięte wcześniej i robić rzeczy na PRZEDostatnią chwilę, bo przynajmniej mniej się stresuję. A stres szkodzi zdrowiu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Staram sie wywioazywac. Nie podejmuję sie rEczy, z którymi nie zdążę n

    OdpowiedzUsuń

* Drogi czytelniku, dziękuję za komentarz!
* Jeśli blog przypadł Ci do gustu, zachęcam do obserwacji!
* W wolnym czasie staram się odwiedzać Wasze blogi!
* Komentarze, które są obraźliwe w stosunku do autorki i czytelników nie będą przeze mnie zatwierdzane!