11 sierpnia 2018

Recenzja: Giba. W punkt

Cześć! 

Z racji tego, że od lat jestem kibicem siatkówki, książka jest obowiązkową pozycją na półce. Fanów tej dyscypliny nie trzeba specjalnie zachęcać do przeczytania. Z kolei bardzo namawiam ludzi niezwiązanych ze sportem, bo pokazuje walkę z białaczką i nawet powiedziałabym, że z własnymi słabościami. 




Kilka słów o Gibie 

Tym, którzy na co dzień nie interesują się siatkówką, przypomnę, że to jedna z najbardziej utytułowanych ikon nie tylko w Brazylii, ale i na świecie. Ma na swoim koncie m.in. dwa Mistrzostwa Olimpijskie i wiele innych sukcesów. Poza tym, Giba to świetny człowiek, który (moim zdaniem!) powinien i, pewnie jest, wzorem do naśladowania. 

Co znajdziemy w środku? 

Autobiografia jednego z najsłynniejszych siatkarzy reprezentacji Brazylii i świata to przede wszystkim opowieść o walce ze słabościami i pokonywaniu przeciwności. Giba już jako małe dziecko musiał zmierzyć się z białaczką, a kłopoty nie oszczędzały go również w dorosłym życiu i karierze zawodowej. W tej książce autor pokazał, że sportowiec to nie robot, ale człowiek – taki sam, jak my wszyscy. Dał też do zrozumienia, że każdy, nawet siatkarz ma prawo do błędów i zasługuje na drugą szansę. 

Subiektywna opinia 

Moim (skromnym) zdaniem książka zasługuje na bardzo pozytywne oceny. Nie jest przesłodzona opowieściami o bezproblemowym życiu sportowców. Wręcz przeciwnie. Pokazuje egzystencję siatkarzy ze wszystkimi wadami. Dlatego tym bardziej zasługuje na uznanie. Myślę, że zdecydowanie warto po nią sięgnąć! 

Pozdrawiam, 
Marzena 
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Marzena Janik , Blogger