Cześć!
Podobnie, jak o planowaniu, równie dużo słychać w blogosferze o regularnej publikacji. Są tacy, dla których wrzucenie wpisu 2 - 3 razy w tygodniu to standard. Z drugiej strony pojawiają się jednak osoby, mające kłopot z planowaną publikacją. Zastanawialiście się, dlaczego?
Odkąd prowadzę bloga, już kilka razy zastanawiałam się, w jaki sposób regularnie publikować na nim wpisy i (oczywista sprawa!) jak często. Z drugiej strony temat artykułu skłonił mnie do przemyśleń na temat kłopotów z publikacją na blogu. No więc, skąd one się w ogóle biorą?
Brak czasu
Nie mam dzisiaj czasu, więc posta nie będzie. Ot, takie typowe myślenie człowieka, który jest tak zabiegany, że nie ma nawet chwili na zjedzenie. A tak zupełnie poważnie, z własnego doświadczenia wiem jak to jest, kiedy brakuje czasu na wszystko, czym chciałabym się zająć i sądzę, że wielu innych ludzi boryka się z tym problemem.
Wena twórcza
To, czy mamy wenę twórczą, czy jej brakuje jest w blogowaniu równie ważne. Jeśli jej brakuje, ciężko jest się zmusić do zrobienia czegokolwiek, a do napisania czegoś na blog już w ogóle. Dlatego właśnie zaczynamy zajmować się wszystkim innym, tylko nie tym, czym powinniśmy. I tutaj zaczyna się efekt domina, bo czas ucieka, a my nadal nie zaczęliśmy pisać i odkładamy to na później.
"Zrobię to później"
Trudno ukryć, że to kolejny powód, który burzy regularną publikację postów. Każdy z blogerów, oprócz strony, ma swoje życie prywatne i zawodowe, a co za tym idzie szereg obowiązków, często ważniejszych niż przygotowanie artykułu. Nie ma w tym nic dziwnego, ale gdyby spojrzeć na to z innej strony, to zdarza się też, że jedno wynika z drugiego i możemy odsuwać pisanie z powodów, o których wspomniałam już wyżej.
Więcej czasu na przygotowanie posta
Dużo zależy od tematyki, jakiej podejmujemy się we wpisie. Załóżmy, że bloger zbiera zamierza przeprowadzić wywiad, a rozmówca chciałby się zastanowić nad pytaniami albo udzielić możliwie wyczerpujących odpowiedzi. My z kolei musimy uzbroić się w cierpliwość i przełożyć publikację artykułu. Innym razem to autor robi wszystko, żeby przygotować jak najlepszy artykuł. Można podać jeszcze więcej przykładów, ale myślę, że każdy najlepiej wie, skąd biorą się jego kłopoty z regularnym pisaniem.
Pozdrawiam,
Marzena

Trzeba przygotować sobie kilka wpisów na zapas.
OdpowiedzUsuńnajgorszy jest brak weny;) nie ma nic trudniejszego niż brak pomysłów
OdpowiedzUsuńJa to nie mam wiecznie czasu na nic.
OdpowiedzUsuńSkąd to znam, ostatnio ciągle pozwalam sobie na wszelakie wymówki aby nie siąść do pracy nad blogiem... Ale brak weny jest czymś co pozbawia mnie zupełnie zapału na dłuższy czas
OdpowiedzUsuńWszystko zależy i czym się puszek co się stało stawia i jakiej jakości.
OdpowiedzUsuńSam tekst to raz dwa, ale już że zdjęciami to nie tak szybko. Więc czas może być powodem