Cześć!
Okres letni jest przerwą od meczów ligowych, ale nie od siatkówki. To jest czas przeznaczony głównie rozgrywki reprezentacyjne i siatkówkę plażową. Nie tak dawno po raz kolejny miałam możliwość pojawić się na turnieju Plaża Open.
Tegoroczny turniej w Rybniku był już moim szóstym i muszę przyznać, że z roku na rok jestem z tych wyjazdów co raz bardziej zadowolona. Mimo drobnych problemów pogodowych (deszcz podczas eliminacji) udało mi się przywieźć mnóstwo dobrych zdjęć i kilka wywiadów, których od zakończenia sezonu halowego zaczynało mi już brakować.
Sam turniej trwa trzy dni i można powiedzieć, że składa się z trzech części. Pierwszą z nich są eliminacje, w których pary rywalizują o turniej główny. Dla ciekawych dodam, że awans może wywalczyć tylko osiem drużyn, ponieważ osiem kolejnych jest rozstawionych według punktów zdobytych w rankingu. Pozostałe to właśnie turniej główny i walka o medale, co zawsze zachęca kibiców do przyjścia.
Myślę, że nie było by turnieju, gdyby nie kibice. Na mnie osobiście największe wrażenie robią ci najgłośniejsi, którzy jeżdżą na turnieje w całej Polsce. I kiedy wszyscy oglądają w milczeniu albo tylko klaszczą, trzy osoby są w stanie zrobić największy hałas na całej trybunie 😉.
Ostatni dzień to oczywiście najciekawsza rywalizacja, czyli walka o medale. Przyznam się bez bicia, że i mnie ponoszą już wtedy emocje i zaczynam trzymać kciuki za ulubioną drużynę. Turniej ma to do siebie, że kilka meczów rozgrywanych jest w tym samym czasie i jako dziennikarz oglądam wszystkie po trochu. W praktyce oznacza to, że najwięcej wiem z meczów finałowych, bo są rozgrywane pojedynczo.
Nie byłabym sobą, gdybym nie przywiozła kilku pamiątkowych zdjęć. W tym roku miałam wyjątkową okazję zrobić sobie fotkę z Moniką Brzostek - olimpijką z Rio De Janeiro. Fajną pamiątką są też te z zaskoczenia. Szczerze mówiąc, jest kilka takich, o których nie miałam zielonego pojęcia.
Trzy dni w Rybniku przeleciały szybciej, niż myślałam. I z jednej strony cieszyłam się, że będę miała czas na opracowanie materiału, a z drugiej mogłabym spędzić o wiele więcej czasu z takimi niesamowitymi ludźmi, jakich tam spotkałam.
Więcej zdjęć z turnieju możecie obejrzeć
Na facebookowym profilu strony Echo Siatkówki.
Pozdrawiam,
Marzena
Świetna fotorelacja. Świetne robisz zdjęcia Marzenko. Lubię siatkę, w szkole najbardziej na w-fie cieszyłam się gdy w nią graliśmy.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że się podoba :)
UsuńNawet bardzo :)
UsuńNie ogarniam imprez sportowych, chociaż kilka razy chciałam się z ruchem zaprzyjaźnić, ale nam nie po drodze. Zdjęcia fajne jakości, dynamiczne ale sama treść - niestety, sport kompletnie mnie nie interesuje.
OdpowiedzUsuńRozumiem, że nie każdy interesuje się sportem :). Dla mnie jest w życiu bardzo ważny i jeśli mam możliwość, to chcę się tym podzielić. Muszę szczerze przyznać, że jestem marnym sportowcem, ale uwielbiam oglądać mecze i często je przeżywam. Zdarza się, że za bardzo :).
Usuń