4 sierpnia 2018

Pomaganie jest fajne!


Dużo mówi się o akcjach charytatywnych, ileś setek fundacji zbiera pieniądze dla chorych dzieci czy zdolnej młodzieży. Takie akcje są fajne i potrzebne, ale nie to mam na myśli. Chodzi mi raczej o codzienną pomoc drugiej osobie, której nie nagłaśnia się w żadnych mediach. 



Do napisania tego tekstu zainspirowała mnie sytuacja, która przydarzyła mi się niedawno. Siedziałam przy komputerze, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Potrzebowałam dłuższej chwili, żeby dojść i otworzyć, ale smutny człowiek był już przy bramie i chciał pójść dalej. Zawołałam go, żeby dowiedzieć się, czego szukał. Wrócił. Poprosił o coś do jedzenia... Zniknęłam w domu. Zrobiłam kanapki, które spakowałam i zaniosłam czekającemu gościowi. Podziękował, życzył zdrowia... A ja poczułam mega radość, że mogłam komuś pomóc.  

Swoją drogą, nie raz widziałam kobietę, szarpiącą się na schodach z dziecięcym wózkiem albo starszą panią, która taszczy ciężkie zakupy. Bez większego zastanowienia łapałam siatki i niosłam je z windy do drzwi mieszkania. Innym razem podnosiłam ramę wózka i pomagałam wejść lub zejść z nim po schodach.  

Takie gesty cieszą mnie wyjątkowo. Często skierowane do przypadkowo spotkanych w pracy osób. Innym razem podczas wysiadania z autobusu albo nawet w domu. I wiecie co? Pomaganie jest naprawdę fajne! Ja osobiście zachęcam do tego, żeby nie odwracać głowy w drugą stronę, tylko wziąć ciężkie reklamówki, które starsza pani ledwo niesie. Albo kiedy ustąpicie miejsca w przepełnionym autobusie. Nie powiem, że świat od razu stanie się lepszy. Za to wy poczujecie mega satysfakcję!  

Pozdrawiam, 
Marzena 

5 komentarzy:

  1. Jestem zdania, że gdyby każdy robił takie małe rzeczy i pomagał ludziom wokół siebie, świat byłby o wiele lepszym miejscem. Zdecydowanie się z tobą zgadzam :)

    www.prawie-optymistka.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Marzenko,
    cieszę się, że istnieją na świeci ludzie dobrego serca - jak Ty. To bardzo wiele.
    Też lubię pomagać i często to robię. Nie lubię znieczulicy, ale ona jest w większości. Aż serducho się kraje.
    Co do bezdomnego i głodnego - też tak postępuję, o ile nie chce gotówki.
    Mimo to tato raz się przejechał. Pan prosił o coś do zjedzenia. Tato zrobił kanapki i włożył zapas jeszcze 4 pasztecików i co zrobił pan? Wyrzucił do rowu obok domu. :( i od tej pory tata jest na nie - jeśli chodzi o dawanie komukolwiek jedzenia. Sama nie do końca się z nim zgadzam.
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawde buzia misie uchmiechnela, jak to przeczytalam ;) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie takie gesty pomocy są zupełnie naturalne, wynikają z istoty człowieczeństwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Niemniej jednak towarzyszy temu bardzo fajne uczucie, które wypełnia człowieka od środka :)

      Usuń

Copyright © 2016 Marzena Janik , Blogger